FAQ Zaloguj
Szukaj Profil
Użytkownicy Grupy
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Rejestracja
Nie ważne gdzie, ważne z kim.
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Forum Użytkowników Motocykla Honda Pan-European ST1100/ST1300 Strona Główna » TURYSTYKA » Nie ważne gdzie, ważne z kim.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
marek
junior
junior


Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3


 Post Wysłany: Śro 12:38, 06 Paź 2010    Temat postu: Nie ważne gdzie, ważne z kim.

Często czytając opowieści z podróży motocyklowych zauważam, że dla piszących najważniejsze są odległe krainy i niezdobyte jeszcze miejsca. Moje podróże różniły się i czasem i pokonanym dystansem, ale to wszystko staje się drugorzędną sprawą. Najważniejsi są ludzie z którymi spędzasz wolny czas. W tym roku odszedł na zawsze mój bardzo bliski kolega, towarzysz wspólnych wypraw żeglarskich, narciarskich, motocyklowych, ale przede wszystkim prawdziwy przyjaciel. Człowiek, jakich niewielu dane jest nam spotkać. Pomimo kilku miesięcy które minęły, ciągle jest w sercu smutek, ale pojawiają się coraz bardziej myśli, że jedyne co pozostało w tej chwili to cieszyć, że dane mi było znać go i być jego przyjacielem. Sporo mieliśmy wspólnych wypraw motocyklowych, dłuższych i krótszych. Na ten rok poza krótkimi weekendowymi wypadami do Litwy i na Mazury planowaliśmy zrobić Rzym. Jak wyglądały podróże? W ubiegłym roku po powrocie z niemalże spontanicznego wypadu w Polskę kartka sama zapełniała się opowieścią, którą wzbogaciłem zdjęciami i wyszedł z tego album. Chociaż od napisania wspomnień minął rok, to nic nie zmieniło się, nadal najważniejsi są ludzie. I tymi wspomnieniami chcę się z wami podzielić.

Miasto w północno-wschodniej Polsce. Ciepły, słoneczny, sierpniowy poranek 2009r.
Na podjeździe przed pewnym domem zatrzymuje się czerwony motocykl marki Honda. Pasażerka i kierowca zsiedli z motocykla i śmiało weszli na posesję, gdzie stał identyczny motocykl ale w kolorze srebrnym. Gospodarze z niecierpliwością czekali już na ganku na przyjezdnych, a sądząc po radosnym i ciepłym przywitaniu cała czwórka musiała się dobrze znać. Goście, chociaż byli spóźnieni to kategorycznie zażądali jeszcze kawy i papierosa.
I tym sposobem przerwa w podróży zaczęła się wcześniej niż sama podróż.
Cała czwórka, czyli Bogusia, Iza, Justyn i Marek to bohaterowie naszej opowieści, którzy po kilkunastominutowej pogawędce dosiedli maszyn i radośnie ruszyli w kierunku wybrzeża. Nie spiesząc się, podróżnicy pokonywali kilometry kierując się do Krynicy Morskiej. W końcu za Olsztynem zrobili przystanek i......... zmiana planów! Ktoś rzucił hasło: nie pojedziemy na wybrzeże! Na wybrzeże popłyniemy! Motocykle na pewno nie pływają ale w końcu od czego są promy! I tak pierwszym punktem na mapie podróży został Frombork.
Kawa z ciastkiem i dziewczyny poszły do portu zorientować się w możliwościach przeprawy promem. Okazało się, że prom może zawieść do Krynicy wszystkich....... ale nie wszystko. Nie chcąc rozstawać się z motocyklami, cała czwórka wsiadła na nie i ruszyła do Krynicy, kierując się najkrótszą drogą wskazaną przez niezawodną nawigację. Jednak ten wspaniały cud techniki nie wiedział, że na tej trasie, za Elblągiem wykopany jest w poprzek rów, skutecznie dzieląc drogę na części i blokując przejazd czymkolwiek poza czołgiem. Po kilku głośnych k...... pi..pi...pi..... i przestawieniu elektronicznego przewodnika, motocykle ruszyły już główną drogą krajową, zatrzymując się dopiero w Krynicy. Po szybkim dwuszklaneczkowym uświętowaniu radości z dotarcia do celu i rozbiciu namiotów, wszyscy usłyszeli okrzyk: RYBĘ! RYBĘ! JA CHCĘ RYBĘ!!! To Iza głośno i dobitnie wyrażała swoje pragnienia. Trójce pozostało słuchać tych żądań, albo nie żałując grosików, już za kilka minut zajadać pysznego torbuta. Spacer nad morze, małe co nieco na plaży, a dokładnie 0,5 i na kolacje hamburgery dostarczone przez barmankę na camping, z pobliskiego całodobowego baru zakończyły pierwszy wieczór nad pięknym polskim Bałtykiem.
dostarczona przez sąsiadów gorąca woda na herbatę (której Marek musiał wypić co najmniej dwie), do tego serki, pasztet i maślanka składały się na wykwintne śniadanie podróżników. Spakowanie namiotów, ”rzut oka” na mapę i jazda dalej wzdłuż wybrzeża w kierunku zachodniej granicy kraju. I tak dzień po dniu, stojąc czasami w korkach i pocąc się w czarnych kombinezonach, a potem dalej pędząc przed siebie. Codziennie w innym miejscu, nie planując miejsca odpoczynku, Bogusia, Iza, Justyn i Marek zwiedzali nadmorskie miejscowości. Był czas na zwiedzanie obozu koncentracyjnego Stutthof, gdzie wszyscy byli pod tak silnym wrażeniem brutalności i zezwierzęcenia człowieka powodującego bezmiar cierpień drugiemu człowiekowi, że nikomu nie chciało robić się zdjęć. Był czas na opalanie (podczas którego dobrzy ludzie pilnowali kasków i ubrań) na plaży w Ustce i w Ustroniu, gdzie Bogusia i Justyn kilka lat wcześniej mieli swoją pierwszą randkę. Był czas na dyskotekę w Mielnie, w której po zgroszowaniu się i tak zabrakło 3 złotych do zakupu promocyjnego płynu ze Skandynawii. Na szczęście barman z radością przyjął propozycję sponsorowania w takiej kwocie uczestników wycieczki.
Dzięki pozbyciu się wszystkich funduszy, kółeczko i trójkącik za 1 złotego było poza zasięgiem. Na szczęście dyskoteka nie była na pustyni i nie brakowało wokół krzaków, regularnie nawiedzanych przez całą czwórkę..... Za to jakie tańce były!!! Były wieczory na peronie PKP w Chałupach, który znajdował się w kwadracie utworzonym przez tory, ulicę, smażalnię ryb i sklep całodobowy. W smażalni przygotowywano pyszne smażone śledzie, a sklep..... też był dobrze zaopatrzony w pełną zamrażarkę. Było serdeczne witanie piwem przez młodzież w Międzyzdrojach i opadające szczęki facetów, z podziwem, ale i z zazdrością patrzących na dwóch gości podróżujących motocyklami w towarzystwie dwóch ślicznych dziewczynek. Były super campingi, jak te w Jastrzębiej Górze czy Mielnie i były ciut słabsze jak ten w Międzyzdrojach. Było wylewanie litrów potu stojąc w korkach w Gdańsku, był spacer po molo w Sopocie i było zwiedzanie Helu w piękną słoneczną pogodę. Były wieczory spędzane na plaży, różniące się od siebie długością pobytu, bo czasami było to dłużej niż 0,5.
Codziennie nocleg pod namiotem, codziennie w innym miejscu, nieznanym jeszcze rano. I chociaż codziennie podobnie, to jednak zupełnie inaczej. Bez planowania, bez pośpiechu, bez stresu. Dwa motocykle, siedem dni, 1700km, dwie śliczne dziewczyny i my, którzy mamy szczęście z nimi podróżować.
Miał być Rzym, później Skandynawia, z braku możliwości czasowych skończyło się na tygodniowym podróżowaniu linią brzegową, wzdłuż naszego morza. Rzym i to wszystko co można zobaczyć po drodze na pewno jest bardzo ciekawe! Na pewno urokliwa jest Skandynawia oraz tysiące innych nie odkrytych jeszcze przez nas miejsc. Tylko czy istotne jest gdzie? Istotne jest z kim i jak! Najważniejsi są ludzie, z którymi spędzasz wolny czas, ludzie, którzy budują klimat odpoczynku.
A Rzym? Rzym niech na nas poczeka!


Niestety to już się nie uda, ale ważne jest z kim i jak, a nie gdzie.


Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
Antoś
maniak postów
maniak postów


Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 193
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Skąd: Reda woj.pomorskie

 Post Wysłany: Śro 13:20, 06 Paź 2010    Temat postu:

ładnie kolega opisał wycieczkę i prawdę kolega o ludziach napisał,a jak jeszcze zdjęcia dołączy to komplecik będzie .

Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
r.urbanski
.
.


Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 2225
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Skąd: Sieradz

 Post Wysłany: Śro 17:32, 06 Paź 2010    Temat postu:

Popieram Anton'a.

Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
samad
zasłuzony
zasłuzony


Dołączył: 13 Wrz 2009
Posty: 1317
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Skąd: Jasień/Żary/LUBUSKIE

 Post Wysłany: Śro 17:45, 06 Paź 2010    Temat postu:

pięknie napisane i wiele mądrych myśli

Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
voniu
wyjadacz
wyjadacz


Dołączył: 11 Wrz 2010
Posty: 478
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Skąd: Antonin k. Ostrowa Wlkp

 Post Wysłany: Śro 20:47, 06 Paź 2010    Temat postu:

Jestem pod wielkim wrażeniem.

Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
marek
junior
junior


Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3


 Post Wysłany: Pią 16:30, 08 Paź 2010    Temat postu:

Proszę bardzo, kilka bardziej cenzuralnych zdjęć Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
Skorpionwr
Administrator
Administrator


Dołączył: 19 Lip 2008
Posty: 1953
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Skąd: Przasnysz

 Post Wysłany: Sob 11:07, 09 Paź 2010    Temat postu:

Zgadzam się z Tobą w zupełności. jazda z kim na kogo można liczyć w każdej sytuacji to sama przyjemność.

Post został pochwalony 0 razy
 Powrót do góry »
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Forum Użytkowników Motocykla Honda Pan-European ST1100/ST1300 Strona Główna » TURYSTYKA » Nie ważne gdzie, ważne z kim.
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach




Solaris phpBB theme/template by Jakob Persson
Copyright © Jakob Persson 2003

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group